Za kilka dni kolejne święta i  z pewnością dla Wielu  z was będzie to rodzinny czas spędzany niestety głównie przy stole. Oczywiście oznacza to celebrowane i pozwolenie sobie na małe foglowanie, co w prosty sposób może zaszkodzić naszym żołądkom. Niewątpliwie święta Wielkanocne są niezwykłym czasem, ale odpowiedzmy sobie sami, czy święta te muszą być kaloryczne i niezdrowe. Mam dla Ciebie spis wartości odżywyczych najbardziej znanychm, wielkanocnych potraw oraz kilka sprytnych sztuczek, jak odchudzić nasze jedzenie podczas światecznego biesiadowania.Dla osób odchudzających się lub pragnących utrzymać stałą wagę, takie święta mogą okazać się katastrofą. Tu kawałek mazurka, tam sernika, do tego duże ilości kalorycznego majonezu w sałatkach i innych przystawkach mogą przysporzyć kilku dodatkowych centymetrów tu i ówdzie.Czy zastanawialiście się kiedyś, jak bardzo  kaloryczne są Wielkanocne smakołyki?

wielkanocne potrawy

(Podane przykłady zawierają ilość Kcal w 100gramach produktu)

Na pierwszym miejscu pod względem kaloryczności znalazł się atrybut Wielkanocy: Mazurek , którego kaloryczność to aż 425. Aby to spalić potrzeba godziny biegania :/

Dalej uplasował się pasztet pieczony 393 Kcal,

Kolejno:

Biała kiełbasa 323 Kcal,

Babka biszkoptowa 340 Kcal,

Dla porównania babka drożdżowa i piaskowa to trochę mniej- 308 Kcal,

Kolejna słodkość: Sernik Wiedeński. Taka przyjemność „kosztuje” nas 334 Kcal,

Dla mnie sporym zaskoczeniem była kaloryczność niepozornych jajek w majonezie. Niewielka ilość (bo przecież to takie małe jajeczko) to aż 303 Kcal, a wiecie sami, ile potraficie takich jaj zjeść podczas trwania świąt Wielkanocnych.

Sałatka jarzynowa z majonezem to 192 Kcal, dla porównania sałatka z jogurtem naturalnym to oszczędność 50kcal- 117 Kcal.

Galart z mięsem to na szczęście niewiele (129 Kcal), ale wersja z warzywami podoba mi się jeszcze bardziej (79 Kcal)

Uwielbiany nie tylko przeze mnie, pyszny Wielkanocny żurek z kiełbasą, zawiera tylko 94 kcal-można go jeść prawie bez ograniczeń!

I na sam koniec, niedoceniana przez wielu rzeżucha, okazała się najmniej kalorycznym produktem, bez któregoi nie wyobrażamy sobie Wielkanocy! 100 gram tego niepozornego zielska to jedyne 18 Kcal. Pisałam kiedyś o pysznej zupie właśnie z rzeżuchy- może warto ją uwzględnić przy konstruowaniu świątecznego menu?

Jeśli sami tworzycie Wielkanocne menu, jesteście na wygranej pozycji. Możecie modyfikować dania w prosty sposób, tak aby zaoszczędzić setki kalorii.

Główna podstawowa zasada to: Zamienniki!!

Zastępujemy niezdrowe bomby kaloryczne produktami lżejszymi, niskokalorycznymi i wartościowymi dla naszego organizmu. Są to bardzo proste triki, wystarczy tylko dopisać je do listy z zakupami i wprowadzić w życie, i to  nie tylko od święta!

Cukier. Morderca naszego płaskiego brzuszka może być w prosty sposób wyeliminowany za pomocą cukru naturalnego, jakim jest stewia. Z pewnością nie pójdzie nam w boczki

Śmietanę oraz majonez odkładamy na sklepową półkę i do koszyczka wrzucamy jogurt naturalny lub grecki.

Mleczną czekoladę zastępujemy wersją gorzką, do której owszem, trzeba się przyzwyczaić, ale warto- ręczę głową za zmniejszony obwód w pasie.

Piekąc ciasta, babeczki lub inne słodkości dodajmy trochę kaszy jaglanej, która poudaje mąkę i sprawi, że wypieki będą miały ciekawy smak.

Mam nadzieję, że te kilka rad pomoże Wam trochę „odchudzić” nadchodzące święta. Jeśli nie, nic nie szkodzi. Podane wskazówki można z powodzeniem wprowadzić też po świętach. Jakkolwiek, Życzę Wam fantastycznych świąt!

Dodaj komentarz