Bez względu na to jak bardzo jest zimne, kochamy nasze Polskie morze i nie wyobrażamy sobie wakacji bez spędzenia chociażby kilku dni nad Bałtykiem.  Moje dzieci podzielają tą miłość właściwie od urodzenia, jednak za sprawą naszego ostatniego wyjazdu do Imperiall Resort & Medispa nie mówią o niczym innym, jak o kolejnym wyjeździe do tego niezwykłego miejsca. Wakacje dla rodziny mogą naprawdę być fajne! O cudownym zakończeniu wakacji i szczegółowej relacji z naszego pobytu dowiecie się w dzisiejszym poście.

 

Mamy niesamowite szczęście do naszych wakacyjnych wyborów. Każda z odwiedzonych dotychczas lokalizacji okazała się strzałem w dziesiątkę, z każdego miejsca przywieźliśmy moc wspomnieć i poczucie dobrze  spędzonego czasu. Jednak to, co zastaliśmy w Sianożętach przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.

Zanim przejdziemy do szczegółów, kilka zdań informacji podstawowych.

Imperiall Resort & MediSpa to ośrodek z basenem nad morzem położony 50 m od szerokiej piaszczystej plaży w odległości 12 km od Kołobrzegu i 1,5 km od Ustronia Morskiego. Miejscowość Sianożęty – Ustronie Morskie jest jednym z najpiękniejszych i najczystszych zakątków wybrzeża oferujący wypoczynek nad morzem.

 

Obiekt

Powiadają, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Nasze zdumienie na widok budynki Imperiall było autentycznie nie do podrobienia. Myślę, że doskonale można tu przywołać obraz opadającej szczęki ze zdumienia i chęć wykonania kilku podskoków z radości i euforii. Ja osobiście czułam się jakbym przeniosła się do innego kraju. Cały kompleks zajmuje powierzchnie 3000 m2.Biel budynku skojarzyła mi się z Portugalia i właściwie podczas całego pobytu towarzyszyła mi myśl, ze jestem w innym kraju. Luksusowy budynek wprawił mnie nieco w konsternacje i zastanawiałam się, czy aby na pewno trafiłam w odpowiednie miejsce. Rodzinne wakacje  nad morzem dotychczas kojarzyły mi się z drewnianymi domkami, ale i te później odnaleźliśmy na terenie obiektu. To co rzuca się na pierwszy rzut oka to niesamowita czystość.

Dosłownie z podłóg można by jeść bez obaw, że znajdziemy tam jakikolwiek pyłek kurzu. Mimo nadmorskiej lokalizacji nigdzie nie znalazłam  nawet ziarenka piasku. Duży i nowoczesny  budynek hotelowy znajduje się w centralnym miejscu. W budynku znajduje się strefa spa, restauracje oraz bawialnia dla dzieci.
Komfortowe i przemyślane pokoje hotelowe to kolejny atut kompleksu Imperiall. Wygodne i przestronne, codziennie sprzątane z pewnością umiliły  nam pobyt. Mimo, że spędzaliśmy w nim zaledwie kilka minut w ciągu dnia- zawsze z przyjemnością do niego wracaliśmy. 

Nieopodal znajdują się bungalowy-drewniane domki, kompleks placów zabaw oraz basen zewnętrzny. W zaledwie 5 minut drogi dzieli nas od piaszczystej i czystej plaży. W Sianożętach nigdy nie jest tłoczno ( mimo pełnego obłożenia) a droga nad morze nie jest bazarową męką płaczących dzieci błagających o kupno straganowych dupereli. Owszem, znajdziemy kilka stoisk, ale nie spotkałam się z nawoływaniem czy wciskaniem swoich wyrobów przed sprzedawców. Jedynym miejscem,w którym mieliśmy standardowy przystanek to centrum gier. Na szczęście tuż obok znajdowała się należąca do ośrodka kawiarnia, zatem z przyjemnością mogliśmy delektować się kawą przy równoczesnej obserwacji dzieci udających granie na automatach.

Wyżywienie

Na samą myśl, niedorzeczny pomysł, że podczas tego urlopu uda mi się nieco schudnąć parskam śmiechem. Pierwszy posiłek, który skonsumowałam w hotelowej restauracji spowodował porzucenie pierwotnej myśli. Jaki miałoby sens odmawianie sobie pyszności serwowanych przez genialnego kucharza, który sam osobiście doglądał wszystkich posiłków? Menu doskonale skomponowane, spełniające najwybredniejsze gusta.

Przyjemna dla oka jadalnia z kompetentnym, sympatycznym oraz wyrozumiałym personelem. Ważna była dla mnie różnorodność posiłków, aczkolwiek każdego dnia żałowałam, że dania z poprzedniego dnia już nie ma. Śniadania, jak i obiad w formie bufetu szwedzkiego. Miedzy 13-14 na najmłodszych czeka dwudaniowy, serwowany obiad z deserem. Rodzice mają możliwość dokupienia posiłków dziecięcym, które tak naprawdę są standardowymi porcjami. Warto dodać, że obiady te były bardzo smaczne i przywoływały wspomnienie domu- warzywna zupka na początek, a na drugie danie ziemniaki z mięsem lub rybka i bukietem surówek.

Dla mnie pobyt z dziećmi w restauracjach zazwyczaj jest problemem. Dzieciaki weszły w etap wybrzydzania, marudzenia i niejedzenia. Dłuższe siedzenie przy stole również skutkuje nudzeniem się i późniejszym bieganiem po sali. Na szczęście spotkałam się z duża wyrozumiałością innych gości i personelu. W większości restauracji standardowe bufetowe menu to frytki i nuggetsy-  w Imperiall niezdrowych fastfoodow się nie serwuje. Mamy natomiast do wyboru rożne rodzaje dań na ciepło jak i na zimno.

W hotelowych podziemiach znajdziemy lobby bar, gdzie również możemy rozpieszczać nasze podniebienia wykwintnymi posiłkami i alkoholami. Doskonała opcja dla spóźnialskich lub osób, które ominęły posiłek. Bo tych, którzy nie dojedli w hotelowej restauracji raczej nie znajdziemy.

Przy recepcji znajduje się kawiarnia, gdzie możemy uraczyć się pyszną kawa i świeżo wyciskanymi sokami.

Morze

Chyba nie ma osoby, która nie lubi wylegiwać się w promieniach słońca na miękkim i ciepłym piasku. Wsłuchiwać się w szum morza i odgłosy skrzeczących mew. Chwile spędzone nad morzem zawsze należą do moich ulubionych i najcenniejszych wspomnień. A plaża w Sianożętach zdecydowanie należy do jednych z najpiękniejszych w Polsce . Zaledwie 50 m dzielących nas od ośrodka było naprawdę dużą dogodnością. Zwłaszcza podczas przenoszenia niezbędnych rzeczy do plażowania typu leżaki, koce i zabawki do piasku. Dzięki świetnej lokalizacji nie było problemu z szybkim spakowaniem się i z powrotem na obiad.   Teraz wiem, że planując przyszłe wakacje będę miała na uwadze tego typu ułatwienie- nie ukrywajmy, że z dwójka maluchów i pełnym ekwipunkiem  ciężko jest się  przemieszczać. A nad morzem- standardowo: wygłupy na piasku, brodzenie w wodzie, budowanie i zakopywanie. Nad morzem zawsze jest co robić, a dzieciom tak naprawdę niewiele do szczęścia potrzeba.

Generalnie pogoda nam dopisała- dwa dni upalne i późniejsze dwa nieco chłodniejsze, ale nadal ciepłe. Nie mogłam wyobrazić sobie lepszej pogody.

Atrakcje

Ta część zdecydowanie będzie najobszerniejsza. W Imperiall Resort & MediSpa  żadne dziecko nie powie, że się nudziło. Nam zabrakło czasu, aby skorzystać ze wszystkich oferowanych atrakcji, a z ręką na sercu przyznam się, że staraliśmy się uczestniczyć we wszystkich aktywnościach. Najwięcej czasu spędzaliśmy w sali zabaw- Joonglaland. Znajdująca się w podziemiach hotelu, czynna przez cały dzień ogromna sala z mnóstwem zabawek. Prawdziwy raj dla najmłodszych!  Również tutaj odbywały się zajęcia pod opieką wykwalifikowanych animatorów. Generalnie na każdy dzień przygotowane były inne aktywności, o którym przypominał nam harmonogram dnia umieszczony w recepcji oraz sali zabaw. Jednak sami animatorzy podczas śniadań zapraszali nas serdecznie na poszczególne wydarzenia.

Oprócz zajęć urządza się tutaj również projekcje filmowe i dyskoteki. W sali zabaw znajduje się również ogromne terrarium, w którym mieszkają legwany Trala i Lala oraz żółw Pixel. Tuż obok, w akwarium pływają kolorowe rybki. Moje dzieci były zafascynowane zwłaszcza porą karmienia legwanów. W zajęciach możemy uczestniczyć razem z dziećmi lub obserwować je siedząc na kanapie. Nieopodal znajduje się wspomniane wcześniej lobby bar oraz sala ćwiczeń.

 

Cześć animacji odbywała się na zewnątrz, jak poszukiwanie skarbów czy dyskoteka. Oczywiście zabawy zależne były od pogody, ale nawet w przypadku deszczu dzieciaki i tak chętnie bawiły się z animatorami. 

Dla chcących aktywniej spędzić czas, Imperiall oferuje dobrze wyposażoną siłownie, która znajduje się obok sali zabaw dziecięcych, co w praktyce oznacza, że możemy zostawić bawiące się dzieci i zrobić co nieco dobrego dla naszej tężyzny.

Na zewnątrz również znajdziemy mini siłownie oraz boisko do gry.

 

Na terenie kompleksu ( łącznie 2,4 ha) znajdziemy świetnie urządzony kompleks zewnętrznych placów zabaw- sala z piłkami, drabinkami i innymi urządzeniami. Poza tym można korzystać z boiska, placów zabaw, piaskownic, zadaszonego salonu gier, wypożyczalni sprzętu sportowego i rowerów. Jednak to nie koniec atrakcji.
Na terenie obiektu również znajdziemy duży teren basenowy.

Basen zewnętrzny składający się z brodzika dla dzieci, jacuzzi oraz dużego basenu znajduje się tuż obok kawiarni. Warto dodać, że leżaki są bezpłatne, a nad bezpieczeństwem gości czuwa przez cały czas ratownik. 

Jeśli aura nam nie sprzyja możemy korzystać do woli z basenu wewnetrznego i całej strefy welness znajdującej się w budynku głównym obiektu.

Basen wewnętrzny

Bardzo duży kompleks basenowy wraz z dwoma rodzajami jacuzzi umilał nam bardziej pochmurne dni, kiedy nie mogliśmy skorzystać z basenu znajdującego się na dworze. Pod opieką ratownika wiele godzin spędziliśmy w cieplej i czystej wodzie.  Oprócz basenu i brodzika dla dzieci, mieliśmy do dyspozycji dwie zjeżdżalnie wodne oraz okazałą strefą saun i mini tężnią solankową. Całość bardzo zadbana, przyjazna dla oka  i dopieszczona, jesli chodzi o estetykę i szczegóły.  Dla komfortu gości zostały przygotowane szafki do pozostawienia rzeczy, ale większość hotelowych gości schodziła w szlafrokach. Niestety hotel nie udostępniał szlafroków, na szczęście my mieliśmy własne.

Bezpieczeństwo

Dla mnie bardzo ważny punkt i gwarancja udanego wypoczynku. Zawsze sprawdzam każdy hotel pod względem bezpieczeństwa moich dzieci. W Imperiallu nie musiałam się o to martwić. Wykwalifikowani ochroniarze, całodobowy monitoring, parking strzeżony to z pewnością ogromne atuty tego miejsca. Ja również zwróciłam uwagę na hotelowe opaski zakładane na nadgarstek- również dla dzieci. Wykonane z solidnego tworzywa nie zamokły i nie porwały się, jak ma to w zwyczaju tego typu papierowa bransoletka. O bezpieczeństwo dzieci dbali animatorzy oraz ratownicy na basenach. Ogromny plus tego miejsca.

Na osobna wzmiankę zasługuje obecność psa, który niewzruszony reagował na miłość wszystkich dzieci w hotelu . Śpiący zazwyczaj w okolicach recepcji, biszkoptowa psina jest „twarzą” tego hotelu. Warto też dodać, że miejsce to jest przyjazne zwierzętom. Bez problemu możemy zabrać naszego pupila i spędzić z nim wakacje.

Spa i zdrowie

Na pierwszym piętrze kompleksu hotelowego znajduje się Medispa. Utrzymane na  wysokim poziomie luksusowe gabinety skrywają w swoich wnętrzach nie tylko urządzenia poprawiające naszą urodę. Medispa to również centrum rehabilitacyjne  pozwalające powrócić do zdrowia dzieciom, jak i dorosłym. Na szczególną uwagę zasługuje komora hiperbaryczna, o której opowiem Wam szczegółowo już wkrótce. Póki co zapraszam na małą zapowiedź:

Imperiall Resort &Medispa to miejsce niezwykle. Spędzonych tu kilka dni pozwoliło nam się totalnie zrelaksować i wyciszyć przed powrotem do domu. Koniec wakacji okazał się naszym najlepszym wyjazdem  w tym roku, a wspomnienia z pobytu będziemy pielęgnować przez lata.

Więcej szczegółów na temat tego niezwykłego miejsca znajdziecie na stronie internetowej www.imperiall.pl

 

Dodaj komentarz